Antyoksydanty- dlaczego warto wprowadzić je do codziennej pielęgnacji ?

13.8.19

Hi

Dzisiaj opowiem Wam co nie co o antyoksydantach. Wiecie co to są antyoksydanty? Dlaczego powinniśmy zacząć stosować kosmetyki z tymi substancjami? Jeśli nie wiecie to nic nie szkodzi, w dalszej części posta wyjaśnię o co chodzi z tymi antyoksydantami.
Bardzo dobre produkty, w których można spotkać antyoksydanty posiada w swojej ofercie firma Trawiaste. Recenzje innych ich produktów możecie przeczytać tutaj : naturalna i letnia pielęgnacja skóry naczyniowej i wrażliwejtrawiaste-natura w słoiczkachbrudny krem dla skóry naczyniowej . 


Antyoksydanty nazywane są inaczej przeciwutleniaczami, ponieważ ich działanie skierowane jest w kierunku utleniaczom. Tymi utleniaczami są wolne rodniki, czyli substancje które atakują i niszczą wszystko co tylko spotkają na drodze. Wolne rodniki zawsze dążą do tego, żeby "stworzyć związek" z jakąś substancją. Niestety nie czekają aż pojawi się jakaś wolna substancja tylko atakują inne substancje (białka, dna, tłuszcze) i przyłączają się do nich. Na szczęście mamy substancje takie jak antyoksydanty, które przyłączają się do wolnych rodników i je neutralizują.

Dlaczego warto stosować kosmetyki z antyoksydantami:
  • chronią skórę przed wolnymi rodnikami, które jak wiadomo odpowiedzialne są za przedwczesne starzenie się skóry
  • pomagają usuwać przebarwienia skórne
  • wspomagają ochronę skóry przed promieniami UV
  • działają łagodząco i przeciwzapalnie



Naturalny krem Mirra-Wiśnia-Przywrotnik

Moja opinia :

Opakowanie:
Krem znajduje się w słoiczku o pojemności 30 ml, który jest wykonany z grubego, ciemnego szkła. To duży plus, ponieważ ciemne szkło chroni produkt przed promieniami UV, a grube szkło zapobiega rozbiciu się słoiczka. Produkt można bardzo łatwo wydobyć ze słoiczka za pomocą szpatułki. Bardzo ważne jest to, żeby używać szpatułki lub nakładać kremik za pomocą czystych palców, aby zapobiec namnażaniu się bakterii w kosmetyku, w ten sposób przedłużamy jego trwałość. Strasznie też podoba mi się etykietka produktu. Jest taka prosta, delikatna, z owocami wiśni, przywołująca na myśl naturę, lato.

Konsystencja i barwa:
Kremik ma konsystencję lekkiego musu. Spokojnie więc można nabrać niewielką ilość kremiku na szpatułkę nie obawiając się, że nam z niej spadnie. Krem bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Nie jest ani lejący ani zbyt gęsty, po prostu lekki mus.
Kremik ma barwę miodowo-żółtą. Nie jest to standardowy żółty lecz tak jakby żółty zmieszany z miodem. Dzięki temu kremik przywołuje na myśl wakacje i piękne, słoneczne dni spędzone na świeżym powietrzu.

Zapach :
Mogłabym rzecz, że krem jest pozbawiony zapachu. Dopiero jak się go dłużej powącha to czuć lekko owoce. Trzeba też pamiętać, że przez to, że kremy te są robione z naturalnych składników to mogą się od siebie różnić delikatnie zapachem czy barwą. Wszystko zależy od tego kiedy były pozyskane surowce, w jakiej były fazie, od warunków środowiska, itd. Oznacza to, że w moim kremiku czuć lekko owoce, a Wasz może być na przykład bezzapachowy. I oczywiście to nie wypływa na jego jakość czy na działanie.

Efekty:
Kremik stosowałam rano na oczyszczoną skórę twarzy, szyi, dekoltu i biustu. Na wilgotną jeszcze buzię nakładałam za pomocą szpatułki malutką porcję kremu (mam cerę mieszaną), tak żeby rozprowadzić go na skórze cieniutką warstewką. Osoby mające cerę suchą mogą nałożyć troszkę grubszą warstwę. Kremik się bardzo szybko wchłania, pozostawia delikatną warstwę ochronną, która jest ledwo wyczuwalna. Spokojnie można nakładać go pod makijaż, ponieważ dobrze współgra z podkładem i innymi kolorowymi kosmetykami. Moja skóra z pewnością była bardziej nawilżona, lekko zmniejszyła się widoczność przebarwień oraz zauważyłam na niej mniej zaskórników. Jedynym minusem jest to, że czasami po użyciu tego kremu na policzkach pojawiały mi się lekkie zaczerwienienia (tam mam rozszerzone naczynka).  Niestety nie jesteśmy w stanie od razu zobaczyć działania antyoksydantów. Na efekty trzeba poczekać kilka lat, ale warto.



Skład i działanie:

  • Aqua- woda
  • Yeast Extract- wyciąg z drożdży
  • Simmondsia Chinensis Seed Oil- olej jojoba 
  • Carapa Guaianensis Seed Oil- olej andiroba
  • Commiphora myrrha- wyciąg z kory mirry
  • Sodium Lactate- mleczan sodu
  • Squalane- skwalan
  • Prunus Avium Kernel Oil- olej z pestek wiśni
  • Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate- ekstrakt z korzenia rzodkwi
  • Hydrogenated Vegetable Oil-
  • Rubus Ideaus Seed Oil- olej z pestek malin
  • Alchemilla Vulgaris- ziele przywrotnika
  • Glycerin- gliceryna roślinna
  • Cetearyl Olivate- emulgator z oliwy z oliwek
  • Sorbitan Olivate- emulgator z oliwy z oliwek
  • Tocopherol- witamina E w postaci tokoferolu
  • Aniba Rosaeodora Wood Oil- olejek z drzewa różanego
  • Xanthan Gum- guma ksantanowa
  • Linalool- linalol, naturalny składnik olejków eterycznych
  • Geraniol- geraniol, naturalny składnik olejków eterycznych
  • Benzyl Benzoate- benzoesan benzylu, naturalny składnik olejków eterycznych, naturalny konserwant 
  • Limonene- limonen, składnik olejków eterycznych
  • Alpha-Terpineol-
  • Propaniol-
  • Alpha-Pinene-
  • Beta-Pinene-
www.trawiaste.eu
Kupić go możecie tutaj :naturalny krem mirra-wiśnia-przywrotnik

Na zielono są oznaczone substancje naturalne, na pomarańczowo witaminy i minerały, na czarno substancje neutralne lub mało szkodliwe, na niebiesko konserwanty i emulgatory sztucznego pochodzenia, a na czerwono substancje szkodliwe które powodują mocne uczulenia, są toksyczne lub rakotwórcze.

Szampon roślinny topola-jemioła-tatarak

Opis produktu :

Naturalny, roślinny szampon topola-jemioła-tatarak pozbawiony jest SLS, SLES, sody i wodorotlenków. Jest idealny dla wegan, ponieważ jest zrobiony w 100 % z roślin. Nie posiada sztucznych, syntetycznych emulgatorów tylko te naturalne. Emulgator z alg ma dodatkowo działanie nawilżające przez to, że wiąże wodę. Piana też jest wynikiem naturalnych substancji jak olej kokosowy, cukry czy orzechy piorące. W składzie zawiera aktywne składniki takie jak : pąki topoli, jemioła, tatarak, kolendra, olej z czarnuszki, witamina B5, glinka.


Moja opinia:

Opakowanie:
Szampon znajduje się w szklanej buteleczce o pojemności 350 ml, wykonanej z przezroczystego szkła. Butelka jest dosyć ciężka i solidna. Są tego plusy i minusy. Ciężka butelka nie spadnie nam tak łatwo na podłogę lub nie zsunie się z wanny i nie rozbije się tak szybko (chyba, że spadnie z dużej wysokości). Minusem jest to, że jak trzymamy ją w dłoni to jest dosyć ciężka i trzeba ja mocno trzymać, żeby jej nie wypuścić z rąk. Buteleczka jest bardzo dekoracyjna, pięknie wygląda w łazience. Butelka nie posiada tradycyjnej zakrętki, lecz jest zamykana na korek. Dzięki temu produkt jeszcze bardziej kojarzy się z naturą. Korek bardzo łatwo można ściągnąć z butelki, ponieważ nie jest jakoś głęboko w niej osadzony.

Konsystencja i barwa:
Szampon ma dosyć gęstą konsystencję, trochę przypomina galaretkę.  Dzięki takiej konsystencji nie trzeba się obawiać, że wylejemy na dłoń zbyt dużą ilość produktu. Szampon można bardzo łatwo dozować - na jedno mycie wystarczy porcja wielkości orzecha włoskiego. Przed użyciem trzeba pamiętać, żeby rozcieńczyć go z wodą.
Szampon jest koloru brązowego. Jest to jego naturalny kolor, w składzie nie znajdziemy żadnych sztucznych barwników. Kolor ten nie wpływa w żadnym wypadku na odcień naszych włosów. Blondynki nie muszą się obawiać przyciemnienia włosów. Sama ma kolor włosów blond i nadal sa jasne :)

Zapach:
Zapach tego produktu jest jedyny w swoim rodzaju. Określiłabym go jako roślinny z domieszką czarnuszki. Zaraz po otwarciu korka czuć  charakterystyczną woń orzechów piorących, a zaraz po nich czarnuszkę. Da się delikatnie wyczuć glinkę. Zapach tego szamponu jest idealny dla osób lubiących naturę, rośliny, naturalność. Mi się osobiście podoba, bo jest to zapach naturalny i wiem, że pochodzi z roślin i naturalnych produktów, a nie ze sztucznie wytworzonych substancji.


Skład:

  • Glycerin- gliceryna
  • Aqua- woda
  • Coco-Glucoside- glukozyd kokosowy, ekstrakt  z orzecha kokosowego i cukrów
  • Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate- ekstrakt z korzenia rzodkwi
  • Panthenol-
  • Gemmame Populi-
  • Nigella Sativa Seed Oil-
  • Sapindus Mukorossi-
  • Visci Herba-
  • Calami Rhizoma-
  • Coriandrum Sativum-
  • Sodium Alginate-
  • Montmorillonite-



Kupić go możecie tutaj : szampon roślinny topola-jemioła-tatarak

1. Stosujecie kosmetyki z antyoksydantami?
2. Znacie firmę Trawiaste?
3. Macie z tej firmy jakieś produkty? Czekam na Wasze opinie w komentarzu :)

Have a nice week

Może Cię również zainteresować

32 komentarze

  1. Takie zamykanie na korek zwróciło moją uwagę. Interesujący produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo nietypowe i interesujące zamknięcie :) Bardzo ładnie się też prezentuje, tak naturalnie.

      Usuń
  2. Ciekawy kosmetyk. Marki nie znam, ale chętnie ją poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampon roślinny trafił na moja listę do sprawdzenia :) Wydaje się ciekawym produktem

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny wpis kochana. ja kocham antyoksydanty :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta marka to dla mnie totalna nowość - dzięki Tobie, przyjrzę się bliżej ich produktom.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyków z antyoksydantami nie miałam jeszcze okazji stosować. W ogóle muszę przyznać, że nie słyszałam jeszcze o tej marce. Z tych kosmetyków, które pokazujesz w swoim wpisie najbardziej zaciekawił mnie szampon roślinny topola-jemioła-tatarak :-) Bardzo lubię tego typu produkty do mycia włosów :-)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Warto zainwestować w taki naturalny szampon :)

      Usuń
  7. Nie spotkałam się wcześniej z tym produktem, ale mnie zaciekawił :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, ze w kremiku jest ta gliceryna. Niby nie na początku składu, ale ja nadal poszukuję lekkich kremów bez gliceryny. Zaciekawił mnie jednak dodatek oleju z pestek wiśni. Za to szampon chętnie bym spróbowała, wygląda świetnie, chociaż jego aplikacja chyba nie należałaby do moich ulubionych :D :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam marki, ale zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Excellent post (as always)!Thank you very much :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze jakiś czas temu w ogóle mnie nie interesowało po co kosmetyki z antyoksydantami. Sądziłam "a są bo są". Ale w końcu zaczęłam nieco bardziej interesowac się składami kosmetyków (choć nadal zielona jestem) i zrzumiałam po co są. Fajnie to wytłumaczyłaś - dla każdego zrozumiałe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marki nie znam, ale produkty wydają się ciekawe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładne opakowanie i sam produkt też kuszący. Już kilka produktów tej marki budzi moje zainteresowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post, widac że bardzo się tym interesujesz :)
    Zdecydowanie lepsze sa takie kosmetyki, niż te które zawierają masę "śmieci" w składzie, przez to zamiast poprawić to pogarszają skóre :(
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam, że moje włosy niekoniecznie lubią się z naturalnymi kosmetykami. Ale krem to już inna bajka, i jaki fajny skład!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń