Jakie działanie na skórę ma witamina C? Recenzja kosmetyków BioUp

1.7.21

 Hi

W dzisiejszym poście opowiem Wam, dlaczego warto stosować kosmetyki z witaminą C oraz zrecenzuję dwa kosmetyki BioUp. Zacznijmy od początku, co to jest witamina Ci i dlaczego warto ją włączyć do swojej pielęgnacji?

Co to jest witamina C ?

Witamina C obok witaminy A jest jednym z najlepiej przebadanych składników aktywnych o potwierdzonym działaniu. W składzie występuje najczęściej pod nazwą Ascorbyl Tetraisopalmitate. Polecana jest dla każdego typu czy rodzaju cery. Pokochają ją skóry młode, a jeszcze bardziej dojrzałe. Może być z powodzeniem stosowana w ciąży i podczas karmienia piersią oraz nie ma ograniczeń jej stosowania tak jak w przypadku witaminy A.


Jak działa witamina C na skórę?

Efekty działania witaminy C możemy zobaczyć natychmiast i po jakimś czasie. Natychmiast po zaaplikowaniu witaminy C na skórę możemy zauważyć jej rozświetlenie, i poprawę kolorytu w przypadku poszarzałej cery. 

Po dłuższym czasie możemy zauważyć poprawę elastyczności skóry oraz spłycenie drobnych zmarszczek, ponieważ witamina C ważnym składnikiem potrzebnym do zwiększenia ilości kolagenu, witamina C jest silnym antyoksydantem, który wymiata wolne rodniki, opóźniając w ten sposób proces starzenia się. Witamina C wzmacnia ochronę przeciwsłoneczną oraz rozjaśnia przebarwienia i wspomaga gojenie się ran.

Serum wygładzające anti aging z witaminą C 4%

Opis produktu:

To olejowe serum, które ma za zadanie przywrócić skórze elastyczność, wygładzić ją oraz odżywić. Jest to możliwe dzięki wysokiej zawartości witaminy C oraz obecności witaminy E- silnego przeciwutleniacza. Serum to chroni też przed powstaniem przebarwień, wzmacnia naczynka krwionośne oraz rozjaśnia przebarwienia. Serum zawiera wysokiej jakości olej z dzikiej róży i z rokitnika, które wzmacniają kondycję skóry (głównie naczynka) oraz nadają jej piękny koloryt (rokitnik). Olej z nasion baobabu dba o nawilżenie skóry, regeneruje ją oraz przyspiesza gojenie się mikrouszkodzeń na skórze. Olej z pestek granatu pogrubia naskórek i czyni skórę bardziej odporną na uszkodzenia czy działanie czynników zewnętrznych. Serum to możecie kupić tutaj : serum wygładzające z witaminą C 4%


Moja opinia:

Opakowanie
Serum znajduje się w przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności 15 ml. Do opakowania dołączona jest pipeta, która ułatwia aplikację produktu. Etykietka jest minimalistyczna, znajduje się na niej skrócony opis produktu, skład. Fajnie, że buteleczka jest przezroczysta, ponieważ widać ile serum nam zostało, a po drugie bardzo podoba mi się ten kolorek, a jak jeszcze położycie go obok blue tansy to tworzy ładną, kontrastującą kompozycję.

Zapach i konsystencja
Serum pachnie obłędnie owocowo. Można wyczuć w nim różę, malinę. Zapach jest dosyć nietrwały i ulatnia się po jakimś czasie od aplikacji. Nie jest on zbyt intensywny, jak w przypadku olejku blue tansy.
Konsystencja jest oleista, ponieważ serum składa się prawie w całości z olei, dzięki temu jest bardzo wydajne, ponieważ wystarczy nałożyć jedynie 2-3 krople na lekko zwilżoną twarz. Wchłania się dosyć powoli. Można na nie nałożyć dodatkowo krem nawilżający, ale myślę, że nawet w przypadku cer suchych jest to zbędne, chyba że macie uszkodzoną warstwę lipidową skóry to wtedy koniecznie nałóżcie delikatny krem nawilżający.

Efekty
Stosując takie serum (opóźniające starzenie się skóry) raczej nie jesteśmy w stanie od razu zauważyć  zmian w wyglądzie skóry. Serum anti-aging wpływa na procesy zachodzące wewnątrz skóry i dlatego możemy się dłużej cieszyć młodym wyglądem skóry. Wierzę, że to serum ma właśnie taką moc ze względu na substancje w niej zawarte.
Z takich widocznych efektów to zauważyłam, że robię się mniej czerwona na twarzy przy różnicy temperatur - wzmocnienie naczynek. Skóra była bardziej miękka w dotyki i nawilżona. Serum zawiera lekkie, czyli niekomodogenne oleje, które nie zatykają porów skórnych i nie sprzyjają powstawaniu zaskórników. Polecam je dla skór dojrzałych, naczynkowych oraz tych, które chcą opóźnić procesy starzenia się. Serum nadaje się również do skór problematycznych i tłustych. Serum używałam na noc.



Analiza składu produktu:

  • Rosa Canina Fruit Oil- olej z owoców dzikiej róży
  • Sesamum Indicum Seed Oil- olej sezamowy
  • Rubus Ideaus Seed Oil- olej z pestek malin
  • Adansonia Digitata Seed Oil- olej z nasion baobabu
  • Punica Granatum Seed Oil- olej z pestek granatu
  • Buxus Chinesis Seed Oil- olej jojoba
  • C13-15 Alkane- skwalan light
  • Helianthus Annuus  Seed Oil- macerat z prawoślazu na oleju słonecznikowym 
  • Tetrahexyldecyl Ascorbate- witamina C w stabilnej formie
  • Argania Spinosa Kernel Oil- olej arganowy
  • Hippophae Rhamnoides Friut Oil- olej z owoców rokitnika
  • Glycine Soja Oil- olej sojowy
  • Tocopherol- witamina E
  • Athaea Officinalis Root Extract- ekstrakt z korzenia prawoślazu
  • Black Currant Bud Absolute- absolut z pączków czarnej porzeczki
  • Limonene- naturalny składnik olejków eterycznych
Na zielono są oznaczone substancje naturalne, na czarno substancje neutralne lub mało szkodliwe, na niebiesko konserwanty i emulgatory sztucznego pochodzenia, a na czerwono substancje szkodliwe które powodują mocne uczulenia, są toksyczne lub rakotwórcze.

Serum po brzegi jest napakowane organicznymi olejami. Zawiera oleje, które chronią naczynka, mają działanie odmładzające oraz nawilżające skórę. Super, że zawiera skwalan w lekkiej formie oraz witaminę C w stężeniu 4% o stabilnej formie. Taką wisienką na torcie jest absoltu z pączków czarnej porzeczki, jeszcze nie spotkałam się z takim składnikiem w kosmetykach. Można nazwać go substancją leczniczą, która ma właściwości przeciwzapalne, wzmacniające i łagodzące. Dodatkowo wspomaga gojenie się ran i uszczelnia naczynia krwionośne. W składzie nie znajdziecie żadnych konserwantów, ani żądnych szkodliwych substancji.



Skwalan Blue Tansy

Opis produktu:

Olejek ten polecany jest dla posiadaczek cery tłustej, problematycznej, z niedoskonałościami czy z trądzikiem. Dzięki niebieskiemu olejkowi eterycznemu o tajemniczej nazwie Blue Tansy skóra odzyskuje komfort oraz gładkość, a podrażnienia zostają złagodzone. Olejek ten posiada właściwości przeciwzapalne, kojące, łagodzące i regenerujące. Dodatkowo zawartość dwóch rodzajów skwalanu sprawia, że skóra staje się bardziej nawilżona, elastyczna i gładka. Produkt ten posiada intensywnie ziołowy zapach. Kupić go możecie tutaj: Skwalan Blue Tansy



Moja opinia :

Opakowanie
Olejek znajduje się w szklanej, przezroczystej buteleczce o pojemności 15 ml. Do buteleczki dołączona jest pipeta, tak aby można wygodnie i sterylnie nabierać produkt. Bardzo dobrze, że buteleczka jest przezroczysta, ponieważ widać przez nią piękny kolor produktu (przypomina mi przejrzystą, lazurową wodę na plażach w tropikach). Etykietka jest prosta, minimalistyczna, z krótkim opisem produktu oraz składem.

Zapach i konsystencja
Zapach jest bardzo charakterystyczny. Na początku pachnie dosyć ziołowo i intensywnie, a po kilku minutach zapach staje się bardziej słodki i mało wyczuwalny. Mi trochę przeszkadzała tak duża intensywność tego zapachu, ale trwa ona tylko kilka minut, więc idzie się przyzwyczaić.
 Konsystencja jest oleista, a jednocześnie nie tłusta, coś w stylu połączenia wody z olejem. Dzięki temu pozostawia warstwę ochronna na skórze ale nie jest ona bardzo tłusta jak w przypadku oleju. Jeśli miałyście kiedyś czysty skwalan to znacie tą konsystencję. Produkt jest bardzo wydajny, ponieważ wystarczy nałożyć na twarz dosłownie 2-3 krople. Na początku jak moja cera była sucha to na skwalan musiałam nakładać lekki krem nawilżający, ale po tygodniu stosowania poziom nawilżenia się wyrównał, więc teraz krem nawilżający jest zbędny, wystarczy sam olejek blue tansy.

Efekty
Serum faktycznie poprawia stan nawilżenia skóry. Jak zaczęłam go używać to musiałam nanieść na serum jeszcze lekki krem nawilżający, a po tygodniu stosowania blue tansy nie musiałam nakładać już kremu. Co prawda nie mam skóry tłustej, więc nie jestem w stanie ocenić jak działa on na ilość produkowanego serum, ale jak pojawiły mi się jakieś niedoskonałości to bardzo szybko znikały oraz zauważyłam, że co raz mniej się ich pojawia. Nie stosowałabym go jedynie na widoczne naczynka na policzkach, ponieważ przez jakiś czas po nałożeniu blue tansy były bardziej zaczerwienione, ale nic mnie nie piekło, ani nie szczypało. To zaczerwienienie oczywiście oznaczało, że substancje działają, ale jak nie chcecie mieć zaczerwienionych policzków to polecam rozcieńczyć blue tansy z kremem, a wtedy unikniecie wszelkich zaczerwienień.




Analiza składu produktu :

  • C13-15 Alkane- skwalan light
  • Squalane- skwalan
  • Tanacetum Annumm Flower Oil- olejek Blue Tansy
  • Limonene - limonen, naturalny składnik olejków eterycznych
  • Linalool- linalol, naturalny składnik olejków eterycznych
Na zielono są oznaczone substancje naturalne, na czarno substancje neutralne lub mało szkodliwe, na niebiesko konserwanty i emulgatory sztucznego pochodzenia, a na czerwono substancje szkodliwe które powodują mocne uczulenia, są toksyczne lub rakotwórcze.

Olejek zawiera tylko kilka składników, ale to nie oznacza, że jest mniej skuteczny od poprzedniego serum, które było napakowane naturalnymi olejami czy witaminami. W składzie znajdziemy dwa rodzaje skwalanu : ten z tradycyjny i w jeszcze lżejszej wersji. Oba skwalany wyprodukowane są z trzciny cukrowej i są bardzo dobrze tolerowane przez skórę ze względu na podobieństwo do ludzkiego sebum. Skóra jest nawilżona, gładka, elastyczna. Ostatnim składnikiem jest olejek eteryczny z wrotycza marokańskiego zwany Blue Tansy, który jest ekskluzywnym olejkiem stosowanym w drogich perfumach czy kosmetykach. Posiada on piękny, niebieski kolor i ma dosyć specyficzny zapach ziołowo-balsamiczny. Posiada właściwości przeciwzapalne, gojące,regenerujące i kojące.



1. Znacie te produkty?
2. Który spodobał Wam się najbardziej?
3. Jakie kosmetyki kupujecie od BioUp?


Have a nice weekend

Może Cię również zainteresować

34 komentarze

  1. Na takie olejowe serum chętnie bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. I didn't know about this brand, but the anti-aging serum sounds wonderful!
    xoxo
    Lovely
    www.mynameislovely.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na własnej skórze mogę potwierdzić magiczne działanie oleju z konopi w walce z trądzikiem. Próbowałam różnych drogich i tanich kremów (ba! nawet antybiotyków zaleconych przez dermatologa) ale po namowie szwagierki postanowiłam wyrzucić wszystko i zastąpić moje kosmetyki olejami. Postawiłam na olej z konopi, z pestek malin i jojoba ale tym najważniejszym był olejek z konopi z CBD używałam 5 % Oczekiwanie na efekty zajęło sporo czasu ale dziś po roku stosowania moja tłusta cera z tysiącem niedoskonałości stała się cerą normalną bez żadnych (!) wyprysków i przetłuszczających się miejsc.
    Dodatkowo jestem atopikiem i aktualnie zaczynam przygodę z maścią konopną 24% Retter (do tej pory używałam naturalnych balsamów ale w okresie nasilenia alergii nie dają rady utrzymać skóry w dobrej kondycji) Maść zaczęła działać po 3 dniach stosowania zmiany zmniejszyły się o 20 % cena też rozsądna bo 36,90zł dostałam maść i olejek kupiłam w sklepie Konopna Farmacja Poznań ale mają też tą maść online konopiafarmacja pl
    P.S.
    Co najśmieszniejsze dermatolodzy odradzają używania olejów bo "zapychają" skórę i pogarszają stan. Bzdura... dobrze dobrany olej może zdziałać cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam i bardzo lubię tą markę, świetne mają składy :) Mój ulubiony produkt to eliksir z mango :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nigdy nie słyszałam o tej marce i nigdy też nie testowałam ich produktów, ale z tego co widzę, zapowiadają się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio testowałam serum z witaminą C. Wrażenia? Bardzo dobre. Solidny produkt!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie testowałam zaprezentowanych produktów. Tym bardziej zaciekawił mnie Twój post, skład wygląda imponująco a produkty niegroźnie, wręcz przeciwnie czuję, że moja skóra mogłaby się z nimi polubić :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię witamię c ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że mogłabym polubić te kosmetyki. Myślę, że mogłabym je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta marka jest dla mnie zupełną niewiadomą, ale zapowiada się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  11. dawno nie używałam nic z wit C na twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam kosmetyki z witaminą C, dlatego chętnie wypróbuję to serum na własnej skórze :) skład wydaje się całkiem niezły, więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna zażywam witaminę C - polecam każdej kobiecie. Dobre produkty dają niesamowite efekty!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o tej marce, ale poszukuje właśnie witaminy C dla siebie. Z chęcią przetestuje!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja od dawana przyjmuję witaminę C i jestem bardzo zadowolona z efektów!

    OdpowiedzUsuń
  16. Marka dla mnie obca, jednak zasadność suplementacji witaminy C absolutnie znajoma!

    OdpowiedzUsuń
  17. Z BIOUP niestety niewiele mam wspólnego. Pierwszy raz o tej marce usłyszałam dosłownie kilka dni temu, ale zauważam, że jest coraz bardziej popularniejsza w sieci.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tych kosmetyków ale chętnie bym je oba wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio bardzo sobie cenię maturalny skład w kosmetykach. Dzięki za artykuł!

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię sera z witaminą C. Absolut z pączków czarnej porzeczki brzmi ciekawie. Ja też nie spotkałam się z tym składnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tego niebieskiego produktu kiedyś korzystałam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tej marki, ale chętnie przetestuje kilka produktów od nich!

    OdpowiedzUsuń
  23. Serum z wit C stosuję i może wypróbuję kiedyś tej marki. Zapowiada się obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  24. O witamina C zdecydowanie pomogła mi poprawić kondycję skóry

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja drogeria internetowa ostatnio pisała na temat retinolu i tam była informacja, że nie można go używać w ciąży. Wiesz coś może na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiadając na tytułowe pytanie: zbawienne. Od dawna korzystam z witaminy C

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurację z witaminą C zostawiam sobie na jesień, jestem pewna, że odżywi moją skórę po lecie.
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Skwalan to dla mnie nowość. Stosuję kurację z wit C i doceniłam jej działanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Warto sięgac po takie witaminowe sera, sama sie dziwię że kiedyś twierdziłam, że nie potrzebuję tego.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawe produkty, nie słyszałam wcześniej o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Cieszę się, że tutaj trafiłem. Rzetelny wpis

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzeczywiście coś w tym jest

    OdpowiedzUsuń
  34. Marka jest mi nie znana, ale poznałam właściwości witaminy C

    OdpowiedzUsuń